Na załączonym obrazku widać, że biegiem czasu pieniędzy powinno być coraz więcej. A u mnie? Wręcz odwrotnie, jest coraz mniej.
Więc dlaczego ciągle ktoś chce ode mnie kase?
Np. moje dzieci:
- Mamooo, daj pieniążek
- Nie mam.
- Masz... daj... tylko jeden.
- Nie
- Taki mautki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Już taka jestem.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Już taka jestem.... Pokaż wszystkie posty
30.07.2015
25.03.2015
Aktualizacja
Dałam Trzeciemu ciuchy, żeby zaczął się powoli ubierać do przedszkola a sama korzystając z chwili, na szybko chcialam sprawdzić, co w fejsie piszczy.
Ale laptop przypomniał sobie, że musi pobrać pierdylion aktualizacji.
No trudno, poczekam 5...10...15 min! Odlaczyłam mu net.
A ten dalej się aktualizuje, chyba z NASA. Ale bezprzesady 30 min!!!
Widzę, że pisze jak byk: Nie wyłączaj komputera.
- Bo co??
Ale laptop przypomniał sobie, że musi pobrać pierdylion aktualizacji.
No trudno, poczekam 5...10...15 min! Odlaczyłam mu net.
A ten dalej się aktualizuje, chyba z NASA. Ale bezprzesady 30 min!!!
Widzę, że pisze jak byk: Nie wyłączaj komputera.
- Bo co??
14.03.2015
Blogcyl
Muszę się przyznać wszem i wobec, a przede wszystkim sama przed sobą, że złapałam blogcyla. Weszłam do blogosfery, zobaczyłam czym to się je. Chciałam sprawdzić czy też potrafię blogować. Popełniłam kilka postów i się przekonałam... po tym, jak odezwał się dziennikarz z propozycją artykułu, doznałam szoku.
- Ha!!! Czyli ktoś, po za znajomymi z fb i blogerami tu zagląda.
- Ha!!! Czyli ktoś, po za znajomymi z fb i blogerami tu zagląda.
15.01.2014
Ku pamięci
Wiem że pora na sprzątanie niezbyt odpowiednia ale muuuuszę odkurzyć bloga.
Dawać ścierę, miotełkę, odkurzacz i zaraz usunę ten gruby nalot kurzu zanim zacznie obrastać mchem ;)
Czas ostatnio nie jest moim sprzymierzeńcem.
On zawsze tak zapieprzał, czy ja dopiero od pewnego czasu zaczęłam zauważać jak życie przelatuje mi przed oczami???
Starzeję się? I pamięć już nie ta :(
Nie... nie zapomniałam o blogu i jego czytelnikach i przyznam się że muszę rzetelnie przyłożyć się do pisania, bo z tak postępująca sklerozą, blog będzie jedynym zapiskiem wspomnień.
Mogę przymknąć oko na nierozwieszone pranie które przez noc kisi się w automacie, wózek pozostawiony na klatce schodowej, kupienie biletu i nieskasowanie go w autobusie, notoryczne nieprzygotowanie Czwartemu zeszytu do religii, zostawienie części zakupów w sklepie itd itp.
Ale żeby dzieci po kolacji wigilijnej, musiały pół godziny stać w oknie i szukać pięciu pierwszych gwiazdek (dla każdego po jednej) dobrze ze ich tylu jest, bo matka zapomniała gdzie pochowała część prezentów - to już przesada!!!
I póki pamiętam
Dawać ścierę, miotełkę, odkurzacz i zaraz usunę ten gruby nalot kurzu zanim zacznie obrastać mchem ;)
Czas ostatnio nie jest moim sprzymierzeńcem.
On zawsze tak zapieprzał, czy ja dopiero od pewnego czasu zaczęłam zauważać jak życie przelatuje mi przed oczami???
Starzeję się? I pamięć już nie ta :(
Nie... nie zapomniałam o blogu i jego czytelnikach i przyznam się że muszę rzetelnie przyłożyć się do pisania, bo z tak postępująca sklerozą, blog będzie jedynym zapiskiem wspomnień.
Mogę przymknąć oko na nierozwieszone pranie które przez noc kisi się w automacie, wózek pozostawiony na klatce schodowej, kupienie biletu i nieskasowanie go w autobusie, notoryczne nieprzygotowanie Czwartemu zeszytu do religii, zostawienie części zakupów w sklepie itd itp.
Ale żeby dzieci po kolacji wigilijnej, musiały pół godziny stać w oknie i szukać pięciu pierwszych gwiazdek (dla każdego po jednej) dobrze ze ich tylu jest, bo matka zapomniała gdzie pochowała część prezentów - to już przesada!!!
I póki pamiętam
WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU
niech czas zwolni i pozwoli Wam się cieszyć obecną chwilą
w miłości i zdrowiu
26.05.2013
Krwiorzrecza roślina
Dziś Dzień Matki
Stadko wie że lubię kwiaty, ale krzywię się gdy dostaję cięte, które po kilku dniach więdną. Wolę doniczkowe. Chociaż wcale nie jest powiedziane że za jakiś czas nie pójdą w ślady ciętych. Jakoś nie mam ręki do kwiatów. Przesuszam je a później obficie podlewam.
Tym razem stadko się spisało i podarowali mi kwiatek w doniczce. Rosiczkę!!!
Czy to jakaś aluzja???
Wszystkiego Najlepszego Mamusie z okazji Naszego Święta.
Pociechy ze stadek, parek i pojedynczych egzemplarzy.
Stadko wie że lubię kwiaty, ale krzywię się gdy dostaję cięte, które po kilku dniach więdną. Wolę doniczkowe. Chociaż wcale nie jest powiedziane że za jakiś czas nie pójdą w ślady ciętych. Jakoś nie mam ręki do kwiatów. Przesuszam je a później obficie podlewam.
Tym razem stadko się spisało i podarowali mi kwiatek w doniczce. Rosiczkę!!!
Czy to jakaś aluzja???
Wszystkiego Najlepszego Mamusie z okazji Naszego Święta.
Pociechy ze stadek, parek i pojedynczych egzemplarzy.
![]() |
| To będzie niezapomniany Dzień Matki, nowa fryzura starego Trzeciego |
14.02.2013
Zołza
Kocham Cię rano, kocham wieczorem, w południe w północ. Kocham we wtorek w sobotę w czwartek w środę w niedziele tylko dla Ciebie czasu mam wiele. Kocham Cię zimą kocham Cię w lecie, kocham jak nic innego na świecie...
To pierwsza wiadomość jaką dziś dostałam od męża.Często zastanawiam się, czym sobie zasłużyłam że mogę dzielić życie z takim człowiekiem. Człowiekiem który codziennie sprawia że czuję się złą żoną.
Tak, jestem zła. W nocy, gdy nie słyszę płaczu dzieci, bo on przy pierwszym jęknięciu już przy nich stoi, szuka smoczka pod łóżeczkiem, podaje soczek, przewija.
Tak, jestem zła. Rano, gdy mnie nie budzi, a sam wstaje robi mi kawę, podaje śniadanie Czwartemu, ubiera go i cichutko wychodzą z domu.
Tak, jestem zła. Popołudniu, gdy wraca z pracy, zmywa po obiedzie a później robi nam kawę.
Tak, jestem zła. Wieczorem, gdy położymy dzieci do łóżek, On jeszcze robi mi pyszne kanapki.
Tak, jestem zła. W weekendy, gdy każe mi siedzieć a sam idzie wycierać sień.
Tak, jestem zła. W każdy dzień kiedy nie idzie do pracy i pozwala mi spać do południa.
To pierwsza wiadomość jaką dziś dostałam od męża.Często zastanawiam się, czym sobie zasłużyłam że mogę dzielić życie z takim człowiekiem. Człowiekiem który codziennie sprawia że czuję się złą żoną.
Tak, jestem zła. W nocy, gdy nie słyszę płaczu dzieci, bo on przy pierwszym jęknięciu już przy nich stoi, szuka smoczka pod łóżeczkiem, podaje soczek, przewija.
Tak, jestem zła. Rano, gdy mnie nie budzi, a sam wstaje robi mi kawę, podaje śniadanie Czwartemu, ubiera go i cichutko wychodzą z domu.
Tak, jestem zła. Popołudniu, gdy wraca z pracy, zmywa po obiedzie a później robi nam kawę.
Tak, jestem zła. Wieczorem, gdy położymy dzieci do łóżek, On jeszcze robi mi pyszne kanapki.
Tak, jestem zła. W weekendy, gdy każe mi siedzieć a sam idzie wycierać sień.
Tak, jestem zła. W każdy dzień kiedy nie idzie do pracy i pozwala mi spać do południa.
8.02.2013
Śniadanie
Jestem rozregulowana.
Nie umiem wcześnie zasnąć żeby wcześnie wstać, więc wstałam wcześnie żeby wcześnie iść spać.
Plan może się udać, pod warunkiem że nie przyłączę się do popołudniowej drzemki Piątego.
Tymczasem wypiłam już kawę i pierwszy głód chciałam oszukać drugą kawą, ale okazało się że zapas mleka został zużyty do płatek.
Trzeba więc zjeść normalne śniadanie, standardowo popijane dużą ilością earl grey, która wczoraj się skończyła. Nie napiję się owocowej herbaty do pieczywa, fuuuj, wolę nie jeść.
Poszukując innego zestawu śniadaniowego, do rąk wpadła mi herbata wspomagająca odchudzanie (smakuje mniej owocowo) i zjadłam, więcej... bo przecież odchudzającą popijałam :)
Nie umiem wcześnie zasnąć żeby wcześnie wstać, więc wstałam wcześnie żeby wcześnie iść spać.
Plan może się udać, pod warunkiem że nie przyłączę się do popołudniowej drzemki Piątego.
Tymczasem wypiłam już kawę i pierwszy głód chciałam oszukać drugą kawą, ale okazało się że zapas mleka został zużyty do płatek.
Trzeba więc zjeść normalne śniadanie, standardowo popijane dużą ilością earl grey, która wczoraj się skończyła. Nie napiję się owocowej herbaty do pieczywa, fuuuj, wolę nie jeść.
Poszukując innego zestawu śniadaniowego, do rąk wpadła mi herbata wspomagająca odchudzanie (smakuje mniej owocowo) i zjadłam, więcej... bo przecież odchudzającą popijałam :)
24.11.2012
Słowa bolą
Są momenty że słowa bolą.
U mnie, ten czas, kiedy słowa zaczynają mnie boleć, rozpoczyna się o godzinie 21:00.
Cały dzień słyszę, mamo a to... mamo a tamto... mamo a on... i cały dzień słyszę, słucham i odpowiadam.
Ale po godzinie 21:00 nie chcę już słyszeć "mamo"!!! A nierzadko zdarza się, że jeszcze o tej godzinie ruszają pielgrzymki z dziecięcych pokoi z prośbami o picie, oczywiście w odpowiednim kubeczku lub butelce, o inną bajkę, o bułeczkę z pasztecikiem chociaż kolacja była zostawiona bo tak się najedli ze już brzuszek bolał, o to że jeden patrzy na Harrego Pottera kiedy drugi chce DisneyXD.
A ja... ja nauczyłam się tworzyć o tej godzinie kopułę ochronną, od której te słowa się odbijają. Nie słyszę, albo słyszę, ale nie słucham. Jedno wiem na pewno, podoba mi się ta zdolność wyłączenia z otoczenia.
Czasami dobiega do mnie tylko głos
"Proszę i marsz do łóżka"
"Będzie tam już spokój?"
"Jutro, teraz idź spać"
To głos męża, tylko Jego o tej porze słyszę, nawet słucham.
U mnie, ten czas, kiedy słowa zaczynają mnie boleć, rozpoczyna się o godzinie 21:00.
Cały dzień słyszę, mamo a to... mamo a tamto... mamo a on... i cały dzień słyszę, słucham i odpowiadam.
Ale po godzinie 21:00 nie chcę już słyszeć "mamo"!!! A nierzadko zdarza się, że jeszcze o tej godzinie ruszają pielgrzymki z dziecięcych pokoi z prośbami o picie, oczywiście w odpowiednim kubeczku lub butelce, o inną bajkę, o bułeczkę z pasztecikiem chociaż kolacja była zostawiona bo tak się najedli ze już brzuszek bolał, o to że jeden patrzy na Harrego Pottera kiedy drugi chce DisneyXD.
A ja... ja nauczyłam się tworzyć o tej godzinie kopułę ochronną, od której te słowa się odbijają. Nie słyszę, albo słyszę, ale nie słucham. Jedno wiem na pewno, podoba mi się ta zdolność wyłączenia z otoczenia.
Czasami dobiega do mnie tylko głos
"Proszę i marsz do łóżka"
"Będzie tam już spokój?"
"Jutro, teraz idź spać"
To głos męża, tylko Jego o tej porze słyszę, nawet słucham.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



