Jak każda mama, staram się wspomagć odporność dzieci znanymi, możliwymi i dostępnymi środkami i sposobami. Najczęściej wspomaganie zaczyna się wraz z pierwszymi objawami choroby. Cytryny, maliny, syropki, kropki, cuda na kiju - żeby tylko byli zdrowi. Stosuję najróżniejsze metody podawania, prośbą, groźbą, przymusem, przekupstwem, żeby tylko wlać w nich dzienną dawkę syropu.
