4.03.2013

Na życzenie

Od rana dom wariatów.
Drugi wychodząc do szkoły odwraca się w drzwiach i mówi:
- Mamo, potrzebuje 10 zł 
- Na co? - pytam
- Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć
- To leć do szkoły a popołudniu mi wytłumaczysz - już się boję
Później na wszystkie strony zaczęły mnie szarpać maluchy.
Pićku, siku, jeść, bajki w swoim pokoju, albo jednak nie, lepiej w moim wyrku mini mini, naciąg pistolet, wsadź pokemona na konia.
Byłam szczęśliwa gdy zniknęli w swoim pokoju i nastała chwila ciszy.
Niestety nie na długo.
Mali geniusze wpadli na pomysł żeby ściągnąć materac z łóżka Pierwszego. Nie wiem jak to się stało, ale gdy weszłam do pokoju, Piąty klęczał pod łóżkiem a jego głowa wystawała spomiędzy desek na których powinien leżeć materac.
Po wstępnej ocenie sytuacji, co Piąty ma większe - pupę czy głowę, uwolniłam więźnia, materac wrócił na swoje miejsce i... znów zaczęły się pielgrzymki z zachciankami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz